wtorek, 1 stycznia 2013

ROZDZIAŁ II

-Wejdź – powiedziała dziewczyna, po czym zobaczyła swojego chłopaka.
-Cześć Asiu – powiedział, po czym przybliżył się i chciał ją pocałować, lecz ona się odsunęła mówiąc:
-Musimy porozmawiać.. - Michał już wiedział o co chodzi.
-Masz rację. Powinniśmy.
-Od dłuższego czasu między nami jest jakoś dziwnie. Inaczej niż na początku. Pamiętasz jak 4 lata temu się poznaliśmy? To było cudowne! Ten czas spędzony z tobą, te 4 lata.. Naprawdę było cudownie. Ale.. - nie pozwolił jej dokończyć.
-Czy ty chcesz powiedzieć.. że powinniśmy się rozstać? - zapytał
-Michał, tego uczucia już nie ma.. Od dłuższego czasu go nie ma.. Moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie
-Może masz racje, może rzeczywiście to będzie najlepsze.. - przyznał racje Michał
-Mam nadzieję, że rozstajemy się w przyjaźni i pod tym względem nic się nie zmieni, tak?
-Pewnie, Aśka – przytulił ją Michał
-Dzięki – uśmiechnęła się
-Pójdę już.. - już wychodził gdy nagle odwrócił się i powiedział – już bym zapomniał, na dole jest twój trener z jakimś wysokim chłopakiem i gadają z twoim tatą.
-Zejdę z tobą – powiedziała
Gdy już zeszli przytuliła się do chłopaka, dziękując mu za cztery lata spędzone razem. Cieszyła się, że rozstali się takich okolicznościach. Wyszedł, a Asia skierowała się do kuchni i to co zobaczyła bardzo ją zdziwiło. W salonie razem z jej tatą siedział trener ze swoim siostrzeńcem. Tak tym samym siostrzeńcem, na którego niechcący wpadła po treningu!
-Dzień Dobry ponownie trenerze – powiedziała i uśmiechnęła się.
-Cześć Asiu – uśmiechnął się trener po czym dodał – Chciałbym przedstawić Ci mojego siostrzeńca to jest Aleks, pewnie go kojarzysz, twój tata mi opowiadał, że jesteś największą fanką Skry
-Tak, pewnie, że kojarzę – po czym spojrzała się na siatkarza, który patrzył na nią z rozbawioną miną, tylko się uśmiechnęła.
Asiu – powiedział tata – weź Aleksa do pokoju, muszę porozmawiać z trenerem, dobrze?
-Tak pewnie – zgodziła się i gestem ręki dała znać Aleksowi, żeby szedł za nią.
Wchodzili po schodach i nagle usłyszała cichy śmiech. Stanęła na schodach, odwróciła się i zobaczyła głupi uśmiech na twarzy siatkarza. Nagle uśmiech znikł, a oni byli niebezpiecznie blisko siebie. Dziewczyna odsunęła się i powiedziała:
-O co ci chodzi?
-Mi? O nic. To ty mnie okłamałaś.
-Z czego się śmiejesz? - powiedziała wchodząc już do pokoju.
-„czasami oglądam mecze, jak nie mam nic do roboty” może pamiętasz?– powiedział wchodząc do pokoju
- A co miałam powiedzieć.. „Ahhh.. ALEKS! AAAAAAAAAAA *pisk* Jaki Ty jesteś cudowny.. Dasz mi swój autograf?! Uwielbiam Cię! Chodzę na każdy mecz! Jestem wielką fanką!”
Aleks wybuchł śmiechem, jak już się uspokoił powiedział :
-Fajna koszulka – i spojrzał na koszulkę wiszącą na ścianie, po czym na dziewczynę.
-Dzięki.. - powiedziała niepewnie i posłała mu uśmiech
-Więc pewnie będziesz na jutrzejszym meczu – spytał się
-Skąd wiesz?
-Bo jesteś moją największą fanką i nie możesz przepuścić takiej okazji – powiedział po czym pisnął jak napalona fanka, naśladując ją
-Rozgryzłeś mnie.. - zaśmiała się
-HA! Wiedziałam! Dobra ja muszę lecieć, do zobaczenia jutro Mała – powiedział i wyszedł.
-Cześć – powiedziała cicho
-Znów powiedziałaś to tak cicho jak wtedy na hali! - usłyszała ze schodów, zaśmiała się.
Czyli jednak usłyszał.. Co miało znaczyć to „mała”? A ten wzrok na schodach? A słowa „do zobaczenia”? Jej myślenie przerwał tata wchodzący do pokoju.
-Mówiłem, że będzie jeszcze okazja! Masz autograf?
-Nie wzięłam.. - uderzyła z otwartej ręki w czoło. Ojciec zaśmiał się i powiedział:
-Spodobał ci się -stwierdził
-Co ty w ogóle mówisz tato! Oczywiście, że nie!
-Widziałem jak na niego patrzyłaś w salonie
-Na pewno nie, przecież wiesz, że mam Michała..to znaczy miałam.
-Co znaczy „miałam”? - nagle jego oczy zrobiły się wielkie jak pięciozłotówki.
-Zerwaliśmy dziś.
-Jak to?
-Stwierdziliśmy, że uczucie się wypaliło i nie ma sensu tego dalej ciągnąć.
-Oj córeczko – powiedział przytulając Asię.
-Tato wszystko jest dobrze - uśmiechnęła się - Uczucia nie ma, ja nic do niego nie czuje.
Tata wyszedł z jej pokoju. Cieszyła się, że ma z nim taki dobry kontakt. Zazwyczaj to z nim chodzi na mecze, czasami też z Magdą. To jej najlepsza przyjaciółka. Znają się i przyjaźnią od 10 lat.

„ Możemy się spotkać? Muszę Ci coś powiedzieć.”

Napisała do przyjaciółki i zeszła do kuchni zrobić sobie coś do picia.
-O tata – zobaczyła go w kuchni – pamiętasz, że jutro idziemy na mecz, prawda?
-Asiu nie mogę jutro, weź Magdę i idźcie razem.
-No okej. - zalała herbatę i wróciła do pokoju. Odstawił kubek i wzięła do ręki telefon. Odpowiedz od Magdy już była.

„Pewnie. Wpadaj do mnie, opiekuję się młodym więc nie mogę się ruszyć z domu”

Na szczęście nie miała daleko. Magda mieszkała dwa domy dalej. Asia dopiła herbatę, ubrała kurtkę, buty i wyszła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz