środa, 6 lutego 2013

Rozdział IV


Kilka dni później..

Dziewczyna siedziała sama w przytulnym pokoju. Lubiła swój pokój. Był przepełniony wspomnieniami, na ścianach wisiały zdjęcia, na których była ona i siatkarze.                                                                
Siedziała próbując się uczuć, ale nie mogła przestać myśleć o słowach Aleksa  "Zmienię cię" . O co chodziło? Nie wiedziała..
Usłyszała pukane do drzwi i pojawił się w nich tata z wielkim uśmiechem.
- Asiu ktoś do Ciebie - powiedział i wyszedł. Zaraz po nim do pokoju wszedł siatkarz.
- Cześć
- Cześć, co tu robisz?
- Przyszedłem pogadać - powiedział Aleks
- Nie mam czasu, uczę się
- Czemu jesteś nie miła?
- Jestem  normalna i proszę Cie zostaw mnie samą, muszę się skupić, nie mam czasu gadać  - powiedziała i wymusiła uśmiech
- Nie wmawiaj mi, że jesteś miła kiedy ja widzę coś innego..
- Nie znasz mnie i wyjdź.. jestem zajęta.
Podszedł bliżej kanapy, na której siedziała. Przykucnął. Był coraz bliżej. W jej głowie toczyła się wojna "O co mu chodzi?", "Czego znowu chce?".
- Nie znam ale chce poznać.. - powiedział, zbliżył się jeszcze bardziej, dzieliło ich kilka centymetrów. Nagle pocałował ją w usta. Nie wiedziała co się dzieje.. Aleks ją właśnie ją całuje.. opamiętała się.
- Aleks, do cholery! - oderwała się od niego
- Asia, ja..
- Wyjdź! JUŻ! - przerwała mu. Patrzył na nią. Te wielkie oczy na nią patrzyły. - Wyjdź! - powtórzyła
- Przepraszam.. - jedno słowo i już go nie było.
Siedziała w pokoju i myślała. Nakrzyczała na niego, wściekła się ale mimo wszystko podobało się się to. Skarciła się za te myśli..
Nie wiedziała nawet kiedy zasnęła.. Obudziła się rano i to co zobaczyła przeszło jej najśmielsze oczekiwania!Na stole stał wielki bukiet czerwonych róż. Podeszła bliżej i zobaczyła liścik. Mogła się tylko domyślać od kogo jest ten niespodziewany prezent. Otworzyła liścik..

"Przepraszam, to już nigdy się nie powtórzy. Przyjaciele?
Spotkajmy się w parku koło hali o 16.
A. "


Nie wiedziała co robić, ani co myśleć.
Przemyślenia przerwał jej tata.
- Asia, śniadanie.
Poszła do łazienki odświeżyć się po czym założyła na siebie szare dresy i czarną bluzkę. Zeszła po schodach do kuchni. Na stole czekała na nią świeżo zaparzona kawa i dobre kanapeczki przyrządzone przez jej kochanego tatę.
- Taaaatooo, wiesz jak cię kocham, prawda?
- Tak córeczko wiem.. Muszę iść do pracy, przyjemnego meczu - powiedział i wyszedł
- Dzięki - krzyknęła za nim
Dziwne, że nawet nie wspomniał o kwiatach, które stały u niej w pokoju. Nagle zauważyła zegarek
- To już 13! - powiedziała na głos
Dziwiła się, że tak późno wstała. Była rannym ptaszkiem i nie zdarzało jej się wstawać o takiej porze. Za 3 godziny ma się spotkać z Aleksem, ciekawie co jej powie. Dziwne, że chce się spotkać dziś, w dzień meczu.. Właśnie mecz! Zaczyna się o 19..
- Magda! Mam nadzieje, że pamiętasz o dzisiejszym meczu.. - powiedziała do telefonu gdy odebrała Magda
- Oczywiście, ale nie mogę gadać
- Będę po ciebie o 18, Do zobaczenia - powiedziała i rozłączyła się
Postanowiła wziąć długą i odprężającą kąpiel.
Chyba trochę się zasiedziała.. Było już 30 po 15. Zaczęła się śpieszyć, ubrała cokolwiek i wybiegła z domu bo do parku ma nie mały kawałek.
On już tam był.. Jak zawsze z wielkim uśmiechem.

_____________________________________________

I jest kolejny!

Avidan ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz